Kilka osób (choć nie był to żaden z dwóch dziennikarzy muzycznych w naszym kraju, tylko ten trzeci) w ciągu ostatnich dni spytało mnie, czy w jakiś sposób można pomóc zespołom, klubom i takim organizatorom jak Left Hand Sounds przetrwać obecną sytuację. No i co będzie dalej? Postaram się odpowiedzieć z punktu widzenia organizatora, freelancera i człowieka prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą.

Odwołane koncerty i trasy

W ciągu kilku dni z kalendarza zniknęły wszystkie najbliższe wydarzenia kulturalne. Naturalną konsekwencją rozprzestrzeniania się wirusa było w pierwszej kolejności wydanie zakazu imprez masowych, a od 14 marca obowiązuje stan zagrożenia epidemiologicznego. Oznacza to między innymi zamknięcie restauracji, pubów i innych lokali, a także zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. To wszystko dla naszego bezpieczeństwa.

Co to oznacza dla branży?

Dla fanów, widzów, odbiorców muzyka to produkt. Nie czarujmy się – jakkolwiek liczy się dla nas swąd palonych kościołów, limitowane demóweczki z Chile i ostatni numer ulubionego zina na półce, to w latach 20. XXI wieku METAL, jak i cały – nawet niezależny do szpiku – muzyczny świat to biznes. I względnie niedroga, a przede wszystkim łatwo dostępna rozrywka.

Ten biznes poszedł w obecnej sytuacji na pierwszy ogień. Oczywiście kryzys związany z pandemią COVID-19 pociągnie za sobą niemal każdą gałąź gospodarki, ale wchodzicie na tę stronę z miłości do czarnego rocka, więc skupię się na nim.

Każde wydarzenie kulturalne, od niszowego gruzmetalowego koncertu w śmierdzącej piwnicy do wielkiego festiwalu na terenie fortecy lub jego “droższych i gorszych” polskich, he he, odpowiedników opiera się na ciężkiej pracy dużej grupy ludzi – dużo większej, niż może się wydawać. Naczynia połączone, które składają się na Wasz piwkometalowy wypad, to oczywiście kluby i artyści występujący na scenie – niejednokrotnie na trasy i koncerty wykorzystujący swój urlop, który mogliby spędzić z rodziną – ale też firmy nagłośnieniowe, ekipa techniczna, muzyk dysponujący busem na wynajem, tłocznia płyt, wytwórnia, drukarnia koszulek, bileteria. Część z nich to i tak działalność “po godzinach”. No i oni wszyscy są teraz zwyczajnie w dupie. Ot tak.

Dla fanów oznacza to pozostanie w domu, dla ludzi zaangażowanych w produkcję takich wydarzeń też, ale przy okazji natychmiastową utratę pracy. Być może za dwa tygodnie czy miesiąc pewne instytucje, lokale, nawet galerie handlowe ruszą, ale strach przed tymi zapoconymi i tłocznymi wieczorami z ulubioną hordą pozostanie.

Co może zrobić fan?

Metal szczęśliwie ma takich fanów, którzy są mocno przywiązani do gadżetów i fizycznego nośnika. Może niekoniecznie każdy ma w domu system audio na złotych kablach, nie każdy nawet rozpakowuje przyniesioną z koncertu płytę, ale prężyć się w nowej koszulce niczym Joey DeMaio – to już wypada jak najbardziej. 

Jeśli wybieraliście się na koncert w najbliższych dniach, zachęcam, aby zajrzeć na oficjalny profil zespołów na FB, Bandcampie czy odwiedzić ich sklep internetowy.

#kupujemerch #ibuybandmerch

Niemal codziennie będziecie teraz widzieć przygotowany na trasy merch w korzystnych cenach. Przed każdym takim przedsięwzięciem artyści inwestują w gadżety dla Was naprawdę spore kwoty. Po odjęciu kosztów produkcji trasy do podziału pozostaje niewiele i to właśnie wpływy ze sprzedaży ciuchów i płyt na koncertach są głównym zastrzykiem umożliwiającym zespołom dalsze funkcjonowanie!

#onlinestreaming

Prędzej czy później zaadaptujemy się do nowej sytuacji. Widzicie koncert online? Zanim wygodnie usiądziecie przed monitorem z odkażającym eliksirem w dłoni, warto wysłać artyście te kilka złotych czy euro PayPalem. Na Zachodzie powszechne jest kupowanie plików mp3 lub wave na Bandcamp. Jeśli uważasz, że te 30 zł za pobrane pliki pójdzie na wódeczkę, to jesteś w błędzie. Prawdopodobnie dzięki Tobie i kilku innym fanom kapela będzie miała za co opłacić kolejny miesiąc w sali prób.

Co będzie dalej?

Musimy się przystosować. Jeszcze jesteśmy oszołomieni i myślimy, że kryzys potrwa 3-4 tygodnie. Nie. To będzie kilka miesięcy. Zostaną zapewne wypracowane nowe procedury dotyczące imprez, a kluby i agencje zaczną zwracać jeszcze większą uwagę na bezpieczeństwo. Na pewno nie możemy dać się zwariować. Słuchajcie wiarygodnych informacji.

Koncerty Left Hand Sounds

Część koncertów zostanie odwołana, niektóre przełożone. Pracujemy nad tym intensywnie. Paradoksalnie nagła utrata źródła przychodu w tej branży oznacza w takiej sytuacji, że pracy jest kilka razy więcej.

Zachęcamy do zatrzymania zakupionych biletów, które zachowują ważność. Oczywiście istnieje też możliwość zwrotu pieniędzy. Szczegółowe informacje poniżej.

Bilety “blind bird” czyli kupujesz w ciemno

W sieci pojawiają się apele, by nie oddawać zakupionych biletów i w ten sposób wspomóc organizatorów. Nie chcemy Was o to prosić. Nie chcemy nic za darmo. W zanadrzu mamy kilka ciekawych ogłoszeń koncertowych. Od teraz możecie kupić – w cenie 50zł – bilety “blind bird”, które możecie wykorzystać na dowolny koncert organizowany przez Left Hand Sounds w tym roku. Akcja trwa do końca “narodowej kwarantanny” czyli (na dzień dzisiejszy do 11 kwietnia). Dostępne są TUTAJ

Heralds of Nothingness: Mord’A’Stigmata, Medico Peste, Loathfinder

W marcu planowaliśmy pierwotnie sześć koncertów, finalnie udało się zabukować cztery. Jesienią trasa wraca ze zdwojoną siłą!

  • 1.10. Firlej, Wrocław
  • 2.10. U Bazyla, Poznań
  • 3.10. Magnetofon, Łódź
  • 4.10. Drizzly Grizzly, Gdańsk
  • 8.10. Zet Pe Te, Kraków
  • 9.10. Vinyl, Rzeszów
  • 10.10. Graffiti, Lublin
  • 11.10. Hydrozagadka, Warszawa

Terrorizer: trasa przełożona

Wspólnie z Massive Music ustalamy nową datę koncertu. Będzie to październik 2020.

Villagers of Ioannina City: trasa przełożona

Prawdopodobny nowy termin trasy: połowa listopada. Wspólnie z agencją pracujemy nad nową datą poznańskiego koncertu.

Cult of Fire, Malokarpatan: trasa przełożona

Prawdopodobny nowy termin: przełom października i listopada. Wraz z agencją – odpowiedzialną za m.in. Brutal Assault – jesteśmy w trakcie ustalania nowej daty.

Zwrot należności za bilety

Zakupione bilety zachowują ważność na koncerty w nowych terminach.

Jeśli jednak decydujesz się na zwrot, odeślij swój bilet elektroniczny na adres bilety@lefthandsounds.org, w temacie e-maila wpisując ZWROT. 

Kwota zostanie zwrócona na konto, z którego dokonano płatności.

 

Maciej Mińczykowski, Left Hand Sounds